Archiwa kategorii: kawa

Z kawą w drogę! Aeropress

Jedziemy na wycieczkę,
bierzemy misia w teczkę…
Nie nie!
… bierzemy kawę w teczkę.
A misiu jak to misiu…
Zaraz zaraz, a gdzie misiu?! (zapyta niejedno dziecko) Otóż, drogie dzieci, i dla misia znajdzie się miejsce – pod warunkiem, że same będziecie pamiętać o tym, by go zabrać. Rodzice, uwiedzeni kwiatowym aromatem fantastycznej kawy, którą właśnie pakują do torby, zapewne o misiu zapomną! Czytaj dalej Z kawą w drogę! Aeropress

Zielona kawa – eliksir młodości

Nadeszła wiosna. Wszystkim jest zielono… Warto zwrócić się zatem ku kawie… zielonej. To to znaczy „zielona kawa”? To kawa niepalona, w swej surowej postaci. Ziarno ma zielonkawy odcień, a zapachem przypomina zboże, siano lub groch. Smakuje inaczej niż kawa palona – jest łagodniejsza, z wyraźnie wyczuwalną kwaskowością, lekko mdława, „trawiasta” – właśnie charakterystycznie „surowa”. Czytaj dalej Zielona kawa – eliksir młodości

French press: całkiem nie-francuski zaparzacz

French press, znany również jako prasa francuska (czytelnicy Le Monde mogą być nieco skonfundowani) to urządzenie do parzenia kawy. Zostało wynalezione stosunkowo późno, bo w latach 50-tych XIX stulecia  we Francji. Stąd właśnie jego nazwa – i to jedyne, co w nim z jego francuskości pozostało (no może jeszcze fakt, iż Francuzi bardzo lubią parzyć w nim kawę, zwłaszcza rano). Czytaj dalej French press: całkiem nie-francuski zaparzacz

Kawa na sposób polski

Wszystkim Czytelnikom życzę radosnych spotkań z bliskimi, świątecznych czułości, niecodziennych smaków, a w ramach blogowego prezentu przygotowałam artykuł nestora polskiej kawy, pana Kordiana Tarasiewicza, o tym, jak to z kawą w Polsce było…

Kawa na sposób polski*

Triumfalny pochód kawy przez ziemie Rzeczypospolitej rozpoczął się pod koniec XVII stulecia. Nie minęło pół wieku, a trudno było sobie wyobrazić bez niej szlachecki stół. Z czasem kawa przestała być tylko używką elit. Jak grzyby po deszczu powstawały kawiarnie, zwane wówczas kafehauzami, w których podawano aromatyczny czarny napój. Stały się one ulubionym miejscem spotkań Polaków, zwłaszcza literatów i artystów. Czytaj dalej Kawa na sposób polski

Kawa staje na głowie… daj sobie powróżyć!

Andrzejki nastrajają do refleksji nad domniemanym wpływem sił magicznych na nasze ziemskie bytowanie. Angażujemy różne rekwizyty, a zwłaszcza wosk, aby pomogły nam odczytać przyszłe losy. Może być to zdecydowanie bardziej przyjemne niż czytanie niewesołych ostatnio wiadomości, zwłaszcza że wobec ogarniętej chaosem rzeczywistości chętnie uciekamy w przynajmniej pozornie ładny i składny świat magii.  Czytaj dalej Kawa staje na głowie… daj sobie powróżyć!

Gorący smak Meksyku

Im chłodniej, tym cieplej – jesienią coraz częściej delektujemy się gorącą kawą. Albo czekoladą. Najlepiej i jednym, i drugim. A jeśli pragniemy poczuć gorący smak Meksyku, dodajmy rumu. Dlaczego nie tequili?! Wszak jest ona alkoholowym sztandarem Meksyku! Otóż tym razem nie tequila, a właśnie rum wraz z gorącą czekoladą i kawą pieści meksykańskie podniebienia.  Czytaj dalej Gorący smak Meksyku

Z cyklu kofeina: brazylijskie odkrycie

zwiazki_kawaBalzac wypijał prawdopodobnie aż 50 filiżanek kawy na dobę! A twierdził przy tym z satysfakcją, że to jego wewnętrzne koło napędowe. Dziś powszechnie wiadomo, że kawa to nie tylko kofeina, ale również szereg witamin i mikroelementów, kwasów tłuszczowych i fenolowych, wykazujących korzystne działanie na nasze zdrowie. Czytaj dalej Z cyklu kofeina: brazylijskie odkrycie