Winslow Homer - Moonlight

Oliwka: Gałązka gazeli

Powróćmy na chwilę do świata Poety i spójrzmy jego oczami na wakacyjny (?) krajobraz:

OLIWKA: GAŁĄZKA GAZELI

*

Poprzez twoje oczy – patrzyłem w głąb

Niebios; one – syciły się żarem moich źrenic.

*

Jakże słodka jest śmierć; jak powabne

Są jej biodra. Kojące lęk łodzie. W sztormie.

*

Nagość potu. Nagość tchnień. Ubrani

W rozbłyski ust. I biel śniegu (znad planety).

*

Pęknięty owoc palmy; nitka nasienia i ziemia mroczna

Aż do krwi. Oddajmy to piętno pokoleniom. Po nas.

*

Dzięki pięknym udręczonym ciałom

Tak wolny stał się oddech. Nasz. Jedyny.

*

I znikąd pomocy. Tylko on: Ocean

I świtało! Pieśń poza horyzontem:

*

Na wzgórzach, w ogrodach; na placach i złotej kopule

Jerozolima pachniała pierworodną oliwką. Gałązką gazeli.

Czyż można czulszego doznać ratunku?…

całun marmur pięknośćTadeusz J. Żukowski
Poznań, wiosna 2015

*Tytułowy obraz: Winslow Homer – Moonlight (1974). Źródło: Wikipedia.org

4 myśli nt. „Oliwka: Gałązka gazeli”

  1. Zawsze Kryształowa jak gwiazda nad bezmiarem wód pani Saro Magdaleno; dzięki tej oprawie ten „skondensowany poemat” nabrał właściwej urody! Bardzo dziękuję! Oddany (jak Muzie) poeta t.j.z.

    1. Tak piękne Słowo nie potrzebuje oprawy – tym bardziej cieszę się, że ta tutaj nie przesłania głównej myśli, a jedynie stanowi jej ciche dopełnienie 🙂

  2. Pani Saro Magdaleno; dziękując ujawnię (dlaczego? : ego! :-))), że za te wiersze i inne z tomu „Kropla świata. Anamnesis” otrzymałem nagrodę
    literacką Złote Pióro. Medal Jana Kochanowskiego (Poznań – Radom). Serdeczności

Dodaj komentarz