aeropress

Z kawą w drogę! Aeropress

Jedziemy na wycieczkę,
bierzemy misia w teczkę…
Nie nie!
… bierzemy kawę w teczkę.
A misiu jak to misiu…
Zaraz zaraz, a gdzie misiu?! (zapyta niejedno dziecko) Otóż, drogie dzieci, i dla misia znajdzie się miejsce – pod warunkiem, że same będziecie pamiętać o tym, by go zabrać. Rodzice, uwiedzeni kwiatowym aromatem fantastycznej kawy, którą właśnie pakują do torby, zapewne o misiu zapomną!

No dobrze, pakujemy kawę. Miło jest napić się dobrej kawy nie tylko w domu, czy w ulubionej kawiarni, ale i w podróży, na wakacjach, wycieczce integracyjnej czy dokądkolwiek jeszcze nas poniesie. W PLENERZE. Jednak kawę trzeba tam jakoś zaparzyć. Istnieje niesforna instrukcja, jak to wystarczy nabrać wody w usta, usiąść na piecu i czekać, aż zawrze. Hmmm… może być nieco trudne w praktyce.

kawa
fot. Nikola Baron

Nie chcemy zapewne zabierać ciężkiego ekspresu do kawy. Prawdopodobnie też stronimy od kawy z fusami (nie każdy je lubi – jaka szkoda ;)) Co więc zabrać, by uniknąć nadbagażu i nadwerężania grzbietu kawowymi tobołami, dość już umęczonego biurkowo-lapkową robotą? Odpowiedź brzmi atrakcyjnie: aeropress! Jest poręczny, niewielki i możemy go używać wszędzie tam, gdzie dopadnie nas ochota na dobrą kawę. I ładnie się nazywa 🙂

aeropress
fot. Nikola Baron

Wynaleziony został dopiero w 2005 roku przez Amerykanina Alana Adlera. Jest tym samym jednym z najnowszych alternatywnych urządzeń do parzenia kawy. Zwany jest popularnie „strzykawą”. Nic dziwnego, bowiem przypomina rzeczywiście bardziej dużą strzykawkę niż przyrząd do parzenia kawy. Jednak właśnie ten strzykawkowy mechanizm umożliwia ekstrakcję kawy wyjątkowo gładkiej, bogatej i aromatycznej. Wszystko dzięki prostej i szybkiej technice „wyciskania” kawy.

Aeropress „potrafi” zaparzyć kawę zbliżoną intensywnością do espresso. Ze względu na swą przystępną cenę, prostotę obsługi oraz dużą odporność na zniszczenia polecany jest szczególnie początkującym, domowym baristom. Wykonany jest z bardzo trwałego plastiku, jest zatem nie tylko wytrzymały, ale i lekki. W sam raz do plecaka. W zestawie producent umieścił miarkę do kawy, więc można zrezygnować z zabierania wagi.

młynek do kawy
fot. Nikola Baron

Mamy kawę, mamy strzykawę 🙂 Jako prawdziwi smakosze zabieramy oczywiście kawę ziarnistą, musimy więc ją jakoś zmielić. Najlepiej zabrać z sobą mały ręczny młynek żarnowy (np. Hario Mini lub Porlex Mini). Kubek i grzałka zastąpią czajnik, chyba że posiadamy mały czajniczek turystyczny. Tak czy inaczej, do zagotowania wody będziemy potrzebować prądu, więc korzystajmy jak tylko nadarzy się okazja. Bardziej gorliwi spakują jeszcze malutki termometr do mierzenia idealnej temperatury wody po zagotowaniu oraz wagę elektroniczną (pominiętą powyżej) do odmierzenia potrzebnej ilości ziaren kawy. Gotowe!

aeropress
fot. Nikola Baron

Jak parzyć kawę w aeropressie?*

  • Gotujemy wodę, następnie odczekujemy, aż ostygnie do ok. 85°C

  • Odmierzamy 17 g ziaren

  • Składamy obie części strzykawki, przygotowujemy filtr papierowy (jeśli nie lubimy papieru, można nabyć specjalną metalową siateczkę)

  • Mielimy ziarna (konsystencja piasku), następnie wsypujemy je do tuby

  • Zamaczamy papierowy filtr w ciepłej wodzie i umieszczamy w plastikowym sitku

  • Polewamy zmieloną kawę wodą do ¾ objętości tuby

  • Mieszamy przez 10 sekund

  • Odczekujemy ok. 30 sekund, aż kawa się zaparzy

  • Przykręcamy dokładnie sitko

  • Stawiamy aeropress na filiżance (najlepiej uprzednio podgrzanej, ale bez przesady – teraz jesteśmy na wczasach!)

  • Delikatnie naciskamy tłok, „wyciskając” kawę przez 20-25 sekund, aż napotkamy opór

  • Smacznego!

*To tylko standardowy przepis, ponieważ przyrząd ten pozostawia nam wiele swobody: możemy eksperymentować z ilością kawy, stopniem zmielenia ziaren, objętością i temperaturą wody oraz czasem ekstrakcji. Możemy parzyć kawę metodą odwróconą (tzw. invert) bądź normalnie. Czujmy się swobodnie 🙂 No to w drogę!

Dodaj komentarz